|
GRZYBY
Z KOSMOSU ? |
Inne materiały na stronie członka klubu. Więcej...
No i wreszcie spadła! Po niemal 15 latach nieprzerwanego orbitowania wokół Ziemi, radziecka/rosyjska stacja kosmiczna MIR spadła w tonie Oceanu Spokojnego, w dniu 23 marca 2001 roku, o około godziny 7:00 naszego czasu. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, mając w pamięci inne nieudane próby sprowadzenia ziemskich obiektów kosmicznych na Ziemię, że wspomnę stacje kosmiczne SALUT czy SKYLAB. Nie wierzę w przepowiednie nawiedzonych kreatorów mody w rodzaju Paco Rabane’a i innych wizjonerów z Bożej łaski, ale podświadomie, te krążące z pierwszą prędkością kosmiczną 140 ton metalu i krzemu, wzbudza szacunek... Jak na razie “kosmozłom” nie zabił nikogo, czy nie spowodował szkód materialnych, ale czy tak będzie zawsze? - oto pytanie! Przypomnijmy sobie:
Na dwa tygodnie przed spadnięciem MIRA z orbity, kilku
uczonych podniosło alarm w związku z odkryciem za panelami kabiny mieszkalnej stacji
orbitalnej kolonii... grzybów. Oczywiście nie tych kapeluszowych, ale mikroskopijnych,
coś w rodzaju drożdży czy grzybków powodujących grzybicę stóp albo wypadanie
włosów. W PR-1 wypowiedziała się od razu pewna uczona - profesor mikologii, która
ostrzegła, że te grzyby mogą stać się niebezpieczne z chwilą dostania się do
atmosfery ziemskiej. Zahartowane w kosmicznych warunkach, zmutowane przez promieniowanie
słoneczne i kosmiczne mogą stać się niebezpieczne dla biosfery Ziemi. Powołano się
tu od razu na inny casus znalezienia na Księżycu żywej ziemskiej bakterii w formie
przetrwalnika, na obudowie kamery TV sondy Surveyor 3, która po powrocie na
Ziemię od razu się uaktywniła. Bakteria ta przeżyła 3 lata na Księżycu, w warunkach
naświetlania promieniami UV A, UV B, UV C, X, gamma, kosmicznymi wreszcie; w warunkach
wysokiej próżni - bo co to jest 10-13 tego, co mamy na Ziemi? - i całkowitej
suszy - o ironio! - Oceanu Burz... A zatem w warunkach stacji orbitalnej grzyby też
mogłyby się rozwinąć i nieźle prosperować. Mogłyby także zmutować pod wpływem
promieniowania i innych warunków długotrwałego lotu kosmicznego. Po drugie: wiele rzeczy wskazuje na to, że istnieje możliwość “importu” na Ziemię obcych mikroorganizmów - czego dowodem są dziwne “elementy zorganizowane”, jak w uczonym bełkocie określa się mikroorganizmy (a raczej ich resztki) znalezione w meteorytach SNC, ALH-84001, EETA-79001 czy Orgeuil, (co do tego ostatniego uczeni mieli wątpliwości, czy nie chodziło o ziemskie mikroorganizmy, które zostały wpłukane do wnętrza meteorytu - ale jak???). Te mikroorganizmy były martwe, ale czy nie znaczy to, że mogą one mieć swe przetrwalniki? Przetrwalniki, które zaktywizują się, kiedy tylko znajdą się w sprzyjających dla siebie warunkach. A czekać mogą długo... Po trzecie: nie wiem, kto wymyślił dogmat, że życie może istnieć tylko i wyłącznie w oparciu o białka węglowe? To my znamy jedynie ten schemat budowy żywych istot, a tak naprawdę, to może być przecież białko krzemowe, w którym atomy węgla pozostają bez zmian, ale rolę azotu przejmie właśnie krzem. Szczątki takich drobnoustrojów znaleziono w najstarszych skałach Gór Świętokrzyskich... Nie sądzę, by grzyby z MIRA były groźne dla ziemskiej biosfery, jednakże w planach naszych misji załogowych na Marsa czy księżyce Jowisza musi się znaleźć także i punkt mówiący o wyjaławianiu wszystkiego, co zetknie się z gruntem tamtych ciał niebieskich. Najlepiej byłoby pozostawiać próbki gruntu, skał, itd. na orbicie wokółziemskiej czy w bazach księżycowych i tam je badać, by nie zawlec czegoś groźnego na Ziemię. Nic nie wiemy o istnieniu obcego życia i jego chemii, dlatego też - kiedy już mamy pewność tego, że to życie jednak istnieje - wszak obiekty znalezione w meteorytach są tego dowodem - musimy się mieć na baczności! Inaczej wskutek własnej nieostrożnej lekkomyślności skończymy tak, jak Marsjanie w “Wojnie światów”, H. G. Wellsa. Trochę szkoda starego MIRA, bo ubył nam jeden jasny element gwiaździstego nieba, który spowodował tyle omyłek i błędnych obserwacji... MIR był niejednokrotnie brany za UFO i Centrum też posiada ładny zbiór tego rodzaju informacji. W programie radiowym z cyklu “Nautilius Radia Zet”, gen. Mirosław Hermaszewski wspominał lot pierwszego Polaka w Kosmos i jego pobyt na pokładzie stacji orbitalnej SALUT 6. I tutaj ciekawostka, otóż pierwszy polski kosmonauta w telefonicznej rozmowie ze mną po programie stwierdził wprost, że w s z y s t k i e ziemskie obiekty kosmiczne, tak rosyjskie jak i amerykańskie b y ł y ś l e d z o n e p r z e z U F O !... To oświadczenie nie jest dla nas zaskoczeniem - my to obserwowaliśmy właśnie w czasie przelotów MIRA i teraz ALFY nad Polską w latach 1996-2001. Teraz pozostało nam jeszcze zastanowić się nad tym, czy ze spadkiem stacji MIR nie pozostają w związku tajemnicze zjawiska w rodzaju słupów dymu widzianych nad Rosją? Może ma to ze sobą jakiś związek, ale jaki? Jakaś nieznana technologia kosmiczna, a może użycie broni kosmicznego rażenia przeciwko UFO, które kręciło się koło MIRA? Te i inne pytania zostawiam jednak specjalistom od Spiskowej Teorii Dziejów z “Nexusa”, bo to ich działka. A grzybami z Kosmosu będę się martwił, kiedy wyrosną mi w obejściu. Jak będą jadalne, to będziemy je hodować, jak niejadalne, to potraktuję je jakimś “grzybotoxem”. A może “kosmiczna galareta”, której spadek obserwuje się już od pewnego czasu i kojarzy się jej pochodzenie z UFO jest właśnie takim “kosmicznym grzybem”, który - na szczęście dla Ziemi i jej biosfery - nie może żyć w naszych warunkach tlenowo-azotowej atmosfery i braku promieniowania jonizującego oraz próżni???... To też jest jakieś wyjaśnienie! Tak czy inaczej, drogi Czytelniku - zwróć uwagę na wszelkie nietypowe grzyby, które spotkasz w lesie czy na polu! I prosimy o wszelkie sygnały na ten temat! A tak wracając jeszcze do wspaniałego fajerwerku, który zrobili nam Rosjanie na niebie Pacyfiku, to o wiele większym tryumfem techniki byłoby sprowadzenie MIRA na Ziemię w jednym kawałku, a nie w ulewie płomienistych szczątków... |