Atlas grzybów Orawy i Podhala| Lista członków klubu | Strony członków klubu | Forom dyskusyjne klubu | Nasze wyprawy | Atlas grzybów | Przepisy |
| Status klubu | Email klubu | >>>
Uwaga strony w budowie !!!

 

GRZYBY Z KOSMOSU ?
Robert Leśniakiewicz

Inne materiały na stronie członka klubu. Więcej...

       No i wreszcie spadła! Po niemal 15 latach nieprzerwanego orbitowania wokół Ziemi, radziecka/rosyjska stacja kosmiczna MIR spadła w tonie Oceanu Spokojnego, w dniu 23 marca 2001 roku, o około godziny 7:00 naszego czasu. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, mając w pamięci inne nieudane próby sprowadzenia ziemskich obiektów kosmicznych na Ziemię, że wspomnę stacje kosmiczne SALUT czy SKYLAB. Nie wierzę w przepowiednie nawiedzonych kreatorów mody w rodzaju Paco Rabane’a i innych wizjonerów z Bożej łaski, ale podświadomie, te krążące z pierwszą prędkością kosmiczną 140 ton metalu i krzemu, wzbudza szacunek... Jak na razie “kosmozłom” nie zabił nikogo, czy nie spowodował szkód materialnych, ale czy tak będzie zawsze? - oto pytanie! Przypomnijmy sobie:

    • Styczeń 1978 roku - na Ziemię, na terytorium Kanady, spadają szczątki radzieckiego satelity Kosmos 954 z mikro-reaktorem jądrowym na pokładzie, co spowodowało lekkie skażenie w elipsie rozrzutu szczątków satelity.
    • Lipiec 1979 - do Oceanu Indyjskiego spada amerykańska stacja załogowa SKYLAB. Wydarzenie to obserwował nasz rodak, kapitan jachtu Andrzej Urbańczyk. Mimo tego, że stacja ta spadła do oceanu, to jej szczątki znajdowano na terenie południowo-zachodniej Australii.
    • Sierpień 1979 roku - nad Skandynawią, Morzem Bałtyckim, Polską i Ukrainą przeleciało coś, co nazwano potem Wielkim Bolidem Polskim, a co mogło być szczątkami jakiegoś obiektu kosmicznego, który spadł finalnie do Morza Czarnego...
    • Styczeń 1986 roku - katastrofa amerykańskiego promu kosmicznego STS Challenger. Oficjalnie spowodowała ja nieszczelność spawu jednej z rakiet nośnych, nieoficjalnie mówi się jednak, że mogło tam dojść do zderzenia z fragmentem “kosmozłomu” lub niewielkiego meteorytu...
    • Marzec 1986 roku - w wody Zatoki Pomorskiej wpadają trzy fragmenty niezidentyfikowanego “kosmozłomu” lub trzy meteoryty - ta druga możliwość jest wielokrotnie mniej prawdopodobna od tej pierwszej.
    • Styczeń 1993 roku - niezidentyfikowany fragment “kosmozłomu” lub niewielki meteoryt spada w okolicach wsi Jerzmanowice, w Jurze Krakowsko-Wieluńskiej.
    • Czerwiec 1993 roku - jest to jeden z najbardziej spektakularnych przykładów na zagrożenie ze strony “kosmozłomu” - szczątki satelity z serii Kosmos spadają wprost na kosmodrom Cap Canaveral na Florydzie, opóźniając o 22 sekundy start STS Endeavour, dzięki czemu uniknięto powtórki tragedii wahadłowca STS Challenger ze stycznia 1986 roku.
    • Maj 1994 roku - niezidentyfikowany “kosmozłom” spada w okolicy Charkowa na Ukrainie, na całe szczęście w niezamieszkałej okolicy, i wybija krater impaktowy o średnicy 5 metrów!
    • Kwiecień 1996 roku - do dziś właściwie nikt nie wie dokładnie, co stało się z chińskim satelitą szpiegowskim FSW-1, który spadł wprawdzie na Ziemię, ale nikt nie wie dokładnie - gdzie?!... Amerykanie twierdzą, że do Pacyfiku, a Rosjanie, że do Atlantyku, zaś gdzie spadł on naprawdę, tego nie wie nikt.
    • Październik 1996 roku - niezidentyfikowany “kosmozłom” spada w rejonie Hebrydów Zewnętrznych i eksploduje w powietrzu, siejąc szczątki do oceanu. Tylko cudem nie ma ofiar w ludziach...
    • Listopad 1996 roku - rosyjska sonda międzyplanetarna Mars-96 spada na terytorium Chile z ładunkiem 200 g silnie radioaktywnego plutonu-240.
    • Maj 2000 roku - dwa kuliste zbiorniki - szczątki boostera statku kosmicznego spadają na terytorium RPA w okolicach Worcester i Capetown.

Na dwa tygodnie przed spadnięciem MIRA z orbity, kilku uczonych podniosło alarm w związku z odkryciem za panelami kabiny mieszkalnej stacji orbitalnej kolonii... grzybów. Oczywiście nie tych kapeluszowych, ale mikroskopijnych, coś w rodzaju drożdży czy grzybków powodujących grzybicę stóp albo wypadanie włosów. W PR-1 wypowiedziała się od razu pewna uczona - profesor mikologii, która ostrzegła, że te grzyby mogą stać się niebezpieczne z chwilą dostania się do atmosfery ziemskiej. Zahartowane w kosmicznych warunkach, zmutowane przez promieniowanie słoneczne i kosmiczne mogą stać się niebezpieczne dla biosfery Ziemi. Powołano się tu od razu na inny casus znalezienia na Księżycu żywej ziemskiej bakterii w formie przetrwalnika, na obudowie kamery TV sondy Surveyor 3, która po powrocie na Ziemię od razu się uaktywniła. Bakteria ta przeżyła 3 lata na Księżycu, w warunkach naświetlania promieniami UV A, UV B, UV C, X, gamma, kosmicznymi wreszcie; w warunkach wysokiej próżni - bo co to jest 10-13 tego, co mamy na Ziemi? - i całkowitej suszy - o ironio! - Oceanu Burz... A zatem w warunkach stacji orbitalnej grzyby też mogłyby się rozwinąć i nieźle prosperować. Mogłyby także zmutować pod wpływem promieniowania i innych warunków długotrwałego lotu kosmicznego.
Głos zabrali specjaliści od tych ostatnich i unisono zapewnili nas, że ze strony tych grzybów nic nam nie grozi. Jak zapewniał prof. dr hab. Krzysztof Ziołkowski z Centrum Badań Kosmicznych PAN, grzyby te nie mogą być szkodliwe dla ludzi, bowiem ci ostatni nie ulegli jakiejś groźnej infekcji w czasie pobytu na stacji. Podobnego zdania był prof. dr Mieczysław Wojtkowiak z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej w Warszawie, dodając, że MIR i tak spłonie w gęstszych warstwach atmosfery i wraz z nim wszystkie grzyby i inne drobnoustroje. Tak samo uspokajał inż. Marian Gola z redakcji “Astronautyki”, który stwierdził, że jest to jedynie szukanie taniej sensacji, a nie rzeczywisty problem...

Ja nie podzielam ich zdania.
Grzyby to istoty wielce tajemnicze, i wiemy o nich niewiele, mimo tego, że są to największe istoty żywe na naszej planecie! Znaleźć je można wszędzie, od stratosfery po dno Rowu Mariańskiego i najgłębszych jaskiń. Plecha grzybni może rozróść się na kilka hektarów gleby i przeróść ja do skały macierzystej. Enzymy niektórych gatunków grzybów są w stanie dać sobie radę z betonem... Starczy? Spory grzybów byłyby w stanie przeżyć ekstremalne warunki lotu kosmicznego i rozwinąć się w przyjaznych im warunkach. To raz.

Po drugie: wiele rzeczy wskazuje na to, że istnieje możliwość “importu” na Ziemię obcych mikroorganizmów - czego dowodem są dziwne “elementy zorganizowane”, jak w uczonym bełkocie określa się mikroorganizmy (a raczej ich resztki) znalezione w meteorytach SNC, ALH-84001, EETA-79001 czy Orgeuil, (co do tego ostatniego uczeni mieli wątpliwości, czy nie chodziło o ziemskie mikroorganizmy, które zostały wpłukane do wnętrza meteorytu - ale jak???). Te mikroorganizmy były martwe, ale czy nie znaczy to, że mogą one mieć swe przetrwalniki? Przetrwalniki, które zaktywizują się, kiedy tylko znajdą się w sprzyjających dla siebie warunkach. A czekać mogą długo...

Po trzecie: nie wiem, kto wymyślił dogmat, że życie może istnieć tylko i wyłącznie w oparciu o białka węglowe? To my znamy jedynie ten schemat budowy żywych istot, a tak naprawdę, to może być przecież białko krzemowe, w którym atomy węgla pozostają bez zmian, ale rolę azotu przejmie właśnie krzem. Szczątki takich drobnoustrojów znaleziono w najstarszych skałach Gór Świętokrzyskich...

Nie sądzę, by grzyby z MIRA były groźne dla ziemskiej biosfery, jednakże w planach naszych misji załogowych na Marsa czy księżyce Jowisza musi się znaleźć także i punkt mówiący o wyjaławianiu wszystkiego, co zetknie się z gruntem tamtych ciał niebieskich. Najlepiej byłoby pozostawiać próbki gruntu, skał, itd. na orbicie wokółziemskiej czy w bazach księżycowych i tam je badać, by nie zawlec czegoś groźnego na Ziemię. Nic nie wiemy o istnieniu obcego życia i jego chemii, dlatego też - kiedy już mamy pewność tego, że to życie jednak istnieje - wszak obiekty znalezione w meteorytach są tego dowodem - musimy się mieć na baczności! Inaczej wskutek własnej nieostrożnej lekkomyślności skończymy tak, jak Marsjanie w “Wojnie światów”, H. G. Wellsa.

Trochę szkoda starego MIRA, bo ubył nam jeden jasny element gwiaździstego nieba, który spowodował tyle omyłek i błędnych obserwacji... MIR był niejednokrotnie brany za UFO i Centrum też posiada ładny zbiór tego rodzaju informacji. W programie radiowym z cyklu “Nautilius Radia Zet”, gen. Mirosław Hermaszewski wspominał lot pierwszego Polaka w Kosmos i jego pobyt na pokładzie stacji orbitalnej SALUT 6. I tutaj ciekawostka, otóż pierwszy polski kosmonauta w telefonicznej rozmowie ze mną po programie stwierdził wprost, że w s z y s t k i e ziemskie obiekty kosmiczne, tak rosyjskie jak i amerykańskie b y ł y ś l e d z o n e p r z e z U F O !... To oświadczenie nie jest dla nas zaskoczeniem - my to obserwowaliśmy właśnie w czasie przelotów MIRA i teraz ALFY nad Polską w latach 1996-2001. Teraz pozostało nam jeszcze zastanowić się nad tym, czy ze spadkiem stacji MIR nie pozostają w związku tajemnicze zjawiska w rodzaju słupów dymu widzianych nad Rosją? Może ma to ze sobą jakiś związek, ale jaki? Jakaś nieznana technologia kosmiczna, a może użycie broni kosmicznego rażenia przeciwko UFO, które kręciło się koło MIRA? Te i inne pytania zostawiam jednak specjalistom od Spiskowej Teorii Dziejów z “Nexusa”, bo to ich działka. A grzybami z Kosmosu będę się martwił, kiedy wyrosną mi w obejściu. Jak będą jadalne, to będziemy je hodować, jak niejadalne, to potraktuję je jakimś “grzybotoxem”. A może “kosmiczna galareta”, której spadek obserwuje się już od pewnego czasu i kojarzy się jej pochodzenie z UFO jest właśnie takim “kosmicznym grzybem”, który - na szczęście dla Ziemi i jej biosfery - nie może żyć w naszych warunkach tlenowo-azotowej atmosfery i braku promieniowania jonizującego oraz próżni???... To też jest jakieś wyjaśnienie! Tak czy inaczej, drogi Czytelniku - zwróć uwagę na wszelkie nietypowe grzyby, które spotkasz w lesie czy na polu! I prosimy o wszelkie sygnały na ten temat! A tak wracając jeszcze do wspaniałego fajerwerku, który zrobili nam Rosjanie na niebie Pacyfiku, to o wiele większym tryumfem techniki byłoby sprowadzenie MIRA na Ziemię w jednym kawałku, a nie w ulewie płomienistych szczątków...